środa, 26 lipca 2017

świeże odkrycie



Wolna, nad wyraz upalna niedziela: nie kojarzyła mi się z niczym innym niż z wycieczką nad rajską wodę z pięknym krajobrazem. Już podczas zakładania bikini, wyobrażałam sobie jak wspaniale będzie zanurzyć się w piasku i wchłonąć nieco witaminy D. Po około półgodzinnej trasie, zobaczyłam błysk: przeszywający niebo i łamiący tym samym moje serce. Koniec końców wylądowałam na miękkim siedzeniu w kinowej sali: przyjemnym, kobiecym filmie VOLTA oraz na bardzo smacznym i kalorycznym posiłku. Ciągnące się ostatkiem sił wyprzedaże, przypomniały mi o moich własnych, wcześniejszych zdobyczach. Po raz pierwszy skorzystałam masowo z przecen, tracąc panowanie nad zdrowym rozsądkiem, a raczej wyłączając go zupełnie. Kupiłam dużo, ale nadal klasycznie i ponadczasowo, co więcej wielo-sezonowo. Tak już ze mną jest, że wszelkie interesujące okazje: odkrywam na tym przysłowiowym, szarym końcu.

instagram: @mavselina | snapchat: @mavselina

poniedziałek, 24 lipca 2017

ANA BLANDIANA


Jeśli, jak mówi święty Augustyn, zło jest tylko brakiem dobra, a śmierć brakiem życia, na tym pustkowiu jesteśmy źli i jesteśmy martwi, i nawet o tym nie wiemy, ponieważ nie wiemy, jak to jest być dobrym lub jak to jest być żywym, tak jak kamienne nasiona piasku nie wiedzą, co to znaczy kiełkować. 

instagram: @mavselina | snapchat: @mavselina

czwartek, 20 lipca 2017

słowa dwa


Ubrana w różowy, puchaty szlafrok z filiżanką czarnej, pachnącej kawy w dłoni oraz delikatną, ale wyrazistą muzyką w tle- rozpoczynam dzień. Bo przecież kawa najlepiej smakuje w ulubionym, kwiecistym fotelu- gdzie i myśli same jakby wychodzą z głowy. A subtelna melodia jest rarytasem, który współczesność stara się zagłuszyć bezsensowną paplaniną. Opakowanie po maseczce już puste. Takie przyjemności zwykle trwają bardzo krótką chwilę, ale za to zwieńcza je wielkie "wow" i dzień wydaje się być nieco mniej pochmurny. 

instagram: @mavselina | snapchat: @mavselina